Marin Fairfax E
Fairfax E nie próbuje być futurystycznym gadżetem. To nadal normalny rower. Po prostu taki, który pomaga Ci wtedy, kiedy tego potrzebujesz. Największa różnica pojawia się po kilku dniach użytkowania.
Silnik Bafang umieszczony jest w tylnej piaście. I to daje bardzo charakterystyczne odczucie jazdy. Nie masz wrażenia, że rower działa „jakby ktoś Cię holował na lince” jak w rowerach z silnikiem w przednim kole. Masz bardziej efekt lekkiego „wiatru w plecy”. To bardzo naturalne uczucie. Silnik wspomaga tylko wtedy, kiedy pedałujesz ponieważ w osi korby jest zainstalowany czujnik nacisku na pedały. Nie ma tutaj efektu skutera. Po prostu zaczynasz jechać i czujesz, że rower pomaga Ci utrzymać tempo.
I tutaj Fairfax E mocno różni się od wielu elektryków. Masz prosty napęd Shimano 1×8.
To oznacza:
Łańcuch czy klocki hamulcowe kosztują około 60 zł. Hamulce hydrauliczne Tektro są łatwe w serwisowaniu i nie wymagają egzotycznych części. To jest bardzo ważne, bo wiele osób kupuje elektryka z dalekiej Azji i dopiero później odkrywa, że eksploatacja potrafi kosztować fortunę, bo poskładany jest z części, których nigdzie nie ma.
Bateria 340 Wh daje realnie około 30–50 km jazdy po mieście. Wiele tu zależy od poziomu wspomagania, który wybierzesz, Twojej masy i terenu po którym się poruszasz. I teraz ważna rzecz. Bateria jest zamontowana na stałe w ramie, czyli ładowanie następuje w miejscu przechowywania roweru.
Fabrycznie dostajesz Schwalbe Spicer Plus z wkładką antyprzebiciową. I to jest jedna z tych rzeczy, które zaczynasz doceniać dopiero po czasie.
Po prostu:
A jeśli zechcesz, możesz założyć szersze, bardziej gravelowe opony i spokojnie wyjechać poza asfalt.

Cena: 6 199 PLN
Dla kogo jest Fairfax E
To nie jest rower dla osoby, która chce jeździć po górach i skakać po hopach.
To rower dla Ciebie, jeśli:

Cena: 6 199 PLN
Fairfax E dostępny jest również w wersji ST z obniżoną ramą. I nie jest to żadna „damka”. To po prostu bardziej praktyczne rozwiązanie. Łatwiej wsiadasz gdy masz zakupy w koszu z przodu i dziecko w foteliku z tyłu. Łatwiej zsiadasz na światłach.
Docenisz to:
Co ważne, wersja ST praktycznie nie różni się wagą od klasycznej ramy.
Informacje na temat przetwarzania danych osobowych dostępne są na stronie polityki prywatności
W ramie od strony napędowej w górnej rurze zaraz nad literą N jest gniazdo ukryte pod wodoszczelna zaślepką zapobiegającą zwarciom, w wyniku pochlapania wodą w trakcie jazdy.
Nie. Silnik wspomaga Cię tylko wtedy, gdy pedałujesz. Jednak producent podaje, że można podłączyć manetkę. Ale nie jest to typowa manetka gazy pozwalająca jechać bez pedałowania. To system „walk”, który wspomaga Ciebie przy wpychaniu roweru pod górę np. gdy masz dużo bagażu i nie chcesz podjeżdżać pod wiadukt.
